Jakie ja mam zaległości na Waszych blogach :( i wciąż nowe dodaję i nie wiem kiedy te zaległości nadrobię..... hehehe ale zamierzam nie przegapić ani jednego wpisu :)
U mnie troszku się pozmieniało. Dostałam staż i znowu troszku mniej czasu jest ale i tak dla siebie mam więcej niż w poprzedniej pracy :) Przez ostatnie kilka miesięcy robię prawko i mam za sobą już nawet pierwszy egzamin praktyczny :) nie ostatni oczywiście bo oblany :P Zła byłam ale już mi przeszło, nie ja pierwsza i nie ostatnia i już wiem czego się następnym razem spodziewać..... oj nie dam się kolejny raz tak podpuścić i zdenerwować :P
Ciągle coś tam tworzę, ale nie mogę skończyć ale są priorytety, którym poświęcam więcej czasu niż innym rzeczom. Np. tej ślubnej kartce dla kuzynki. Ślub odbył się tydzień temu i kartka pewnie już doszła więc mogę pokazać ją tutaj :)


Taka sobie..... nie miałam jakoś natchnienia. Zdjęcia też nie ciekawe, bo jak zwykle z ostatniej chwili. Na zdjęciu, którego użyłam, są nasi dziadkowie w dniu ich ślubu. Lubię wykorzystywać stare, rodzinne zdjęcia..... mają swój niepowtarzalny klimat i są pewnego rodzaju pamiątką, co daje mi nadzieję, że kartka nie zostanie tak szybko wyrzucona ;)
Dawno nie zrobiłam żadnego tea bag foldingu i myślałam, że do kartki ślubnej będzie nawet pasować ale chyba jest inaczej :/ Podsumowując kartki ślubne nie są chyba dla mnie ;)
P.S. Całkiem zapomniałam Abaszka urządza u siebie wymiankę ATC. Zapisywać się można do 20 września.
We wtorek mija termin wysyłki ATC do Rachel a ja jeszcze mam parę szczegółów do dopracowania w swoich
:( Myślałam, że takie maleństwa szybko się robi, ale to co ja sobie ubzdurałam chyba mnie przerosło jednak choćby nie wiem co we wtorek pójdą priorytetem do Rachel.
